od 5 dni w kopenhadze… od 2 dni chora:( od roku z k.:) zwiedziłam to na co miałam siłę, cały dzień spędziłam w tivoli i się wybawiłam, wczorajszy dzień praktycznie cały spędziłam na chorowaniu… dziś też się zanosi.. do tego pogoda deszczowa… wczoraj w przyjemnej restauracji obchodziliśmy rocznicę… jak zwykle coś głupiego wybieram z menu… nie umiem nigdy wybrać fajnie i wszyscy zawsze wybierają coś lepszego…

ponad to lekko wkurzona UW i BWZ i ich dymaniem wszystkich erasmusów… doprosić się nie można żeby umowę podpisać, która miała być już gotowa 1,5 miesiąca temu… i na pieniądze pewnie też każą czekać nie wiadomo ile… pewnie dostanę cokolwiek miesiąc przed wjazdem… mendy… odechciało mi się prawie na dobre wracać do polski… w danii, bez kitu, wszystko jest lepsze… może tylko ten podatek na samochody – 180%…ale ich na to stać…

wracam do zdrowienia:)