You are currently browsing the monthly archive for luty 2008.
K. wczoraj pojechał… uświadomiło mi to, że i ja kiedyś będę stąd jechać… nie wiem czy zniosę to psychicznie…
Teraz miałam ponad 2 wspaniałe tygodnie ferii… które troszkę popsuła choroba, ale miał się mną kto opiekować…
Znów samodzielność, porządek w pokoju i nicniejedzenie:) Jedynie trochę strachu, bo obecnie moje miejsce zamieszkania staje się strefą zero działań tutaj miejszających bru….. muzumanów… po pół roku w dani stałam się osobą uprzedzoną, ale kto by nie był jak przez takich do domu nie można dojechać po 7PM, bo autobusy przestają wtedy tu jeździć… też się nie dziwię…. jak je podpalają…
najbliższe dni pod znakiem: przetwaj na Brabrandzie:P




Najnowsze komentarze