You are currently browsing the monthly archive for kwiecień 2008.

piękny dzień… w danii mamy lato… dzień nicnierobienia… tylko grillowania, gadania… takich dni tylko można chcieć więcej…

zostałam otoczona… Jan stał się moim psychologiem (głupia blondyno, popieprzyło cię)… Adam moją przyjaciółką z podwórka… Martin moim sumieniem (z tym swoim germańskim spojrzeniem)… Mariagovanna moją sekretarką od marzeń (Anna… enjoy the moment)… Fernando workiem treningowym i filozofem na zamówienie (it doesn’t matter but it does)… Ania moim pamiętnikiem i świadkiem (Anik, płacz…)…. Angelo postanowił olać temat (do you wanna beer?)… A reszta patrzy…

tylko ja nie wiem co ja jestem.

jest kilka miejsc gdzie teraz chcę być… chcę w góry. bieszczady…

albo na łódkę… popływać… daleko… sama…

więc… erasmus ogłupia… nie za bardzo jestem w stanie sobie wyobrazić powrót do Polski… odkryłam rzeczy niezwykłe… uwielbiam rower… uwielbiam kupować ciuchy (ostatnio za bardzo)… uwielbiam Danie… nie lubię latać samolotem, każdy kolejny lot upewnia mnie w tym… nie lubię smutnych ludzi… lubię włochów…

ogólnie jestem uśmiechnięta i szczęśliwa i zdaje się że nagle wszyscy mają mi to za złe… nie mam zamiaru przepraszać:P uśmiecham sie dalej:):):)

odkrycie tygodnia: filipek… przyjaciel z młodości… ma dziewczynę… z mojego wydziału… świat jest taki mały… pozdrowienia dla gosi i filipa:)